8 Urodziny Adasia

Kochany synku w dniu Twojego święta życzę Ci z całego serca i z całych sił, żebyś był w życiu po prostu szczęśliwy, radosny i uśmiechnięty. Żyj zdrowo!!! Niech niczego nigdy Ci nie zabraknie! Pamiętaj zawsze!!! Odmieniłeś nasze życie… Zanim pojawiłeś się na świecie, nasz świat wyglądał zupełnie inaczej. Nie było na nim wspaniałego, odważnego, silnego i napawającego dumą człowieka. Dlatego kiedy przypada rocznica Twoich urodzin… Cieszymy się ogromnie !!! Życzymy Ci wszystkiego co najlepsze! Spełnienia marzeń 🙂

Dzień Misia 🙂

Podziękowanie za przekazanie 1% podatku za rok 2019

KRS 0000037904
CEL SZCZEGÓŁOWY 1%
28677 Adam Syjut
Myślę, że to już odpowiedni czas aby podsumować coroczną zbiórkę funduszy, które są przekazywane na subkonto Adasia dzięki Fundacji Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, w której nasz syn jest podopiecznym od 2015 roku. Zebrane środki pochodzą głównie z przekazanego przez Państwa 1% podatku dochodowego. Zebrana kwota zostanie w całości przekazana na leczenie, rehabilitację, zakup leków, sprzętów rehabilitacyjnych niezbędnych w codziennym funkcjonowaniu oraz na dalszą edukację Adama. W tym roku Fundacja końcem września, poinformowała Nas o nowej formie księgowania odpisu podatku. Zmiany dotyczą przede wszystkim tego, że żadna fundacja w tym również Fundacja Dzieciom „Zdążyć z Pomocą”, nie otrzymały informacji o urzędach skarbowych, z których zostały przekazane odpisy za rok 2019. Jako nadawcę przelewów wskazano wszędzie Centrum Kompetencyjne Rozliczeń. W związku z powyższym nie mogę wyróżnić w tym roku miast, w których NASZE ANIOŁY przekazały swoją pomoc. Wg danych przekazanych z Fundacji do dnia dzisiejszego na subkoncie zostało zaksięgowanych 197 transakcji dotyczących 1% podatku za poprzedni rok oraz zarejestrowano 3 darowizny. Dziękuję za wszystkie transakcje. Za tą najniższą 1.40 zł♥️ jak również za tą najwyższą 1765.20 zł♥️. Dzięki Państwa życzliwości i wsparciu możemy planować, a przede wszystkim realizować dalsze leczenie Adasia oraz zadbać o jego lepszy rozwój. Takie postępowanie utwierdza Nas w przekonaniu, że wśród nas są wspaniali ludzie, którzy nie oczekując nic w zamian, zawsze zdecydowani są na udzielenie pomocy potrzebującym. Raz jeszcze dziękuję Wszystkim, rodzinie, przyjaciołom, znajomym oraz zaprzyjaźnionym firmom. Mamy nadzieję, że będziemy mogli liczyć na Wasze wsparcie i życzliwość również w przyszłym roku.

Trzynastego piątek

Dziś 13- go piątek KONIEC MOJEJ KWARANTANNY!!! 🙂 !!! Chłopaki jako współdomownicy zgodnie z obowiązującymi przepisami muszą poddać się dodatkowej izolacji przez kolejne 7 dni !!! W moim przypadku lekarz rodzinny zalecił dwa tygodnie rekonwalescencji 🙂 Coś niesamowitego!!! Mimo, że nadal nie odczuwam zapachu oraz smaku 😦 Jestem w zaskakująco dobrej kondycji fizycznej. Cieszę się, że mój organizm jest na tyle silny, że z wirusem poradził sobie bez żadnych leków. Natomiast nie mam wątpliwości, że duże znaczenie w walce z SARS CoV-2 w moim przypadku odegrała Witamina D, dieta oraz dobre wyniki krwi. Pamiętam jeszcze dwa lata temu zmagałam się z anemią, miałam duży niedobór witaminy D i żelaza, niedokrwistość, hipoglikemię oraz problemy z odpornością 😦 Obecnie poziom witaminy D mam na poziomie 70 ng/ml!!! 🙂 Po odstawieniu glutenu poprawiło się wchłanianie żelaza, unormował się również poziom cukru 🙂 Jestem przekonana, że zdrowie zawdzięczam również mojej mamie, która na początku pandemii podjęła decyzję o zakupie ogródka działkowego, gdzie wspólnie spędzaliśmy każdy możliwy dzień w słoneczku na świeżym powietrzu 🙂 Jestem niezwykle szczęśliwa, że przeszłam zakażanie coronawirusem w sposób łagodny. Mam nadzieję, że nie będę miała powikłań z nim związanych. Czuję również wdzięczność, chociaż boję się o tym mówić głośno… Nikt z najbliższych mi osób, nie ma objawów niepokojących. I oby tak dalej 🙂
Życzę Wszystkim aby w ten piątek trzynastego listopada dopisywało Wam szczęście, a pech był tylko przesądem!!!

Kwarantanna domowa

Jeden tydzień za nami, kolejny przed nami… Robimy wszystko aby było ciekawie, śmiesznie i przede wszystkim nie było nudno. Każdy ma pomysł na siebie 🙂 Jutro 11 listopada Święto Niepodległości. Zrobiliśmy sobie dziś pogadankę na ten temat. Korzystając z tej chwilowej poprawy koncentracji chłopców 🙂 Powtórzyliśmy nazwy warzyw, owoców. Przewinęła się również matematyka dla początkujących 🙂 Cyferki, kształty i kolory. Ciężko się odnaleźć w tej nowej rzeczywistości, tym bardziej gdy mój świat pozbawiony jest zapachów i smaków… Szaro i ponuro 😦 Reszta rodziny bez objawów… Przynajmniej tak się wydaje. Sytuacja w której Adaś jest pozbawiony możliwości edukacji, rehabilitacji oraz innych form terapii nie należy do komfortowych. Towarzystwo się nam za bardzo rozluźniło. A przecież wiadomo czego Adaś się nie nauczy, tego Adam nie będzie umiał. Wiedza i umiejętności, które zdobywamy w czasie dzieciństwa pozostają nam na całe życie. Dlatego ważne jest aby w dzieciństwie nabrać odpowiednich cech charakteru, które ukształtują nas na resztę naszego życia. Ładnie brzmi ale trudno zrealizować w praktyce. Z tej perspektywy nawet wyjście do pracy wydaje wielkim szczęściem…

AKTUALIZACJA

11.11.2020 ŚWIĘTO NIEPODLEGŁOŚCI

Mimo, że nadal nie czuję smaku i zapachu postanowiłam w sposób szczególny wyróżnić ten Dzień Niepodległości o którym wczoraj się uczyliśmy. Smaczny obiad i cudnie pachnący deser… Przynajmniej tak mówili chłopcy 🙂

Babeczki bezglutenowe z nadzieniem jabłkowym 🙂
Już tak mam 🙂 Nawet coronawirus nie jest w stanie mnie zmusić do bezczynności. Byle tak dalej!

Pozytywny wynik na obecność koronawirusa SARS CoV-2

W ostatnim czasie nie odzywaliśmy się, gdyż byliśmy zmuszeni zmierzyć się z nowym wyzwaniem. A mianowicie z pandemią Covid-19. Niestety nie z tą pokazywaną w telewizji. Gdzieś daleko, w innych krajach Europy Włochy, Hiszpania, Niemcy… Tylko z naszą prawdziwą w Polsce… Wirus!!! Zaskakujący, niebezpieczny, podstępny… Jak do tego doszło ??? Większość obowiązków służbowych wykonywałam zdalnie. Dbałam o dezynfekcję powierzchni, chodziłam w maseczce. Zachowywałam odpowiedni dystans… W sobotę podczas gotowania obiadu zorientowałam się, że nie jestem w stanie rozróżnić bazylii w przyprawach… Było to tak dziwne uczucie… Tym bardziej że już od paru tygodni robiłam sobie domowy test zapachowy. Wąchałam ZIELE ANGIELSKIE 🙂 A tym razem nie czułam kompletnie NIC! Jak tak sobie przypominam… Tydzień przed potwierdzeniem zakażenia… Odczuwałam osłabienie, lekkie rozdrażnienie, ból głowy… Gdy tylko zorientowałam się, że utraciłam zmysł węchu, odizolowałam się z całą rodzinką od świata… W poniedziałek skontaktowałam się z moją Panią Doktor, która po opisaniu objawów skierowała mnie na testy. W poniedziałek już oprócz węchu, utraciłam smak. Pojawiły się bóle mięśni i kości. Wirus zrobił rezonans całego mojego ciała. Począwszy od nagłego bólu głowy po problemy z oddechem. Tak jakby moje płuca nabierały zimnego powietrza, po bóle w okolicach nerek, biodro, aż po prawą nogę, którą złamałam jak byłam dzieckiem… Coronawirus przypomniał mi wszystkie przebyte kontuzje, wypadki, z którymi miałam do czynienia w swoim 37 letnim życiu. Na szczęście do dnia dzisiejszego nie miałam gorączki, bóle praktycznie ustąpiły. Mam wrażenie, że przechodzę czas regeneracji. To co mnie osobiście przeraża to świadomość, że mogłam być źródłem zakażenia dla innych osób w tym moich najbliższych. Mam tylko nadzieję, że mojego coronawirusa wykryłam bardzo szybko 😦 To co wywarło na mnie wrażenie, to wizyta w Szpitalu Wojewódzkim do którego byłam zmuszona wrócić z powodu konieczności wykonania testów na obecność koronawirusa SARS CoV-2… Zauważyłam, że nadal mam w sercu blokadę co do tego miejsca… Serce mi biło, bałam się dotknąć czegokolwiek… Po czym weszła w kombinezonie Pani Agnieszka, taka drobna dziewczyna. Było widać tylko jej oczy… Muszę przyznać, że jej odwaga dodała mi siły… Pomyślałam sobie… Skoro Ona się nie boi… Ja też nie powinnam… Badanie niebolesne ale bardzo nieprzyjemne. Krótkie, dające wynik po ok 24 godzinach. W moim przypadku niestety pozytywny. Muszę przyznać, nie pałam sympatią do środowiska medycznego i raczej miłości po tej historii nie będzie. Ale cieszę się, że nadal są osoby, które kierują się dobrem swoich pacjentów. Przez cały czas jestem w kontakcie z moim lekarzem rodzinnym. Moja Pani doktor odkąd wybuchła pandemia jest ze mną w stałym kontakcie. Gdy tylko dowiedziała się, że podejrzewam u siebie zakażenie… Skontaktowała się ze mną, bez żadnych problemów wypisała skierowanie na wymaz. Dzwoniła do mnie z zapytaniem jak się czuję… Można- można !? Co jeszcze? Ostatnie dni poświęciłam na organizację naszego życia w izolacji. Praca zdalna, myślę wychodzi mi dosyć sprawnie. Pomijając drukarkę, która odmówiła posłuszeństwa. Adaś i reszta rodzinki ma się całkiem przyzwoicie. Póki co wydaje mi się, że przechodzą wszystko bezobjawowo. Staramy się prowadzić w miarę normalne życie. Trochę zabawy, trochę nauki. Każdego dnia coraz częściej pojawiają się pytania kiedy pójdziemy na spacer lub kiedy odwiedzimy Babcię Zosię 😦 …
Często spotykałam się ze stwierdzeniem, że Covid-19 nie istnieje, że to wymysł obecnej władzy i inne teorie spiskowe… Moje przesłanie dla wątpiących w światową pandemię. Przestań być niedowiarkiem!!! Zacznij być odpowiedzialny i ludzki dla innych. Używaj maseczek ochronnych. Jeżeli masz możliwość dezynfekuj ręce. Zachowuj odpowiednią odległość… Zaprzestań już proszę protestów by w przyszłości Twoje dziecko nie musiało czytać w książkach historii „O radykalnych feministkach protestujących z absurdalnymi hasłami. O kobietach Polkach, które brały czynny udział w protestach, które przerodziły się w dewastacje kościołów, miejsc pamięci narodowej. O protestach przesyconych wulgaryzmami. O kobietach, które przyczyniły się do rozprzestrzeniania Pandemii Covid-19 w Polsce”… Powyższy cytat to fragment reportażu, który w ostatnich dniach pojawił się na jednym ze znanych portali internetowych. Cóż mogę więcej dodać… Od paru lat opisuję to co dzieje się w Polsce apropo niepełnosprawności, apropo problemów związanych z wychowaniem dziecka niepełnosprawnego. Ja jako Kobieta która urodziła i wychowuję dziecko niepełnosprawne CZUJĘ SIĘ URAŻONA BRAKIEM EMPATII W STRAJKU KTÓRY NAZYWA SIĘ STRAJKIEM KOBIET. Otóż nie każda kobieta chce usunąć ciążę, nie każda jest za aborcją na żądanie, nie każda jest za odwołaniem rządu, nie każda kobieta myśli jak Pani Lempart. Zgadzam się z tym, że każda kobieta ma prawo myśleć, czuć i żyć jak chce… Ale w mojej ocenie nie ma prawa decydować o tym czy dziecko ma się prawo urodzić czy też nie ma. Teraz aborcja na żądanie a za 10 lat eutanazja 60+, a może dzieci niepełnosprawnych. Nasz kraj jeszcze dużo ma przed sobą… Takie prawo byłoby wykorzystywane przez osoby, którym akurat aborcja w danym momencie byłaby na rękę. Żyjemy nadal w wolnym kraju i niestety obecny czas nie jest odpowiednim na protesty. To że rząd akurat teraz ogłosił taki wyrok TK… No to przecież oczywiste w jakim celu to zrobił… Włączmy swoje myślenie a nie słuchajmy kobiety która pod przykrywką walki o prawa kobiet próbuje zrealizować swoje cele…

Dzień Dyni w przedszkolu

Kolejne obostrzenia Dzień Wszystkich Świętych ” Zamknięcie Cmentarzy”
Jedni płaczą, drodzy protestują, a trzeci do których ja się zaliczam próbują rozładować napięcie z całego tygodnia 🙂 To co fajne i pozytywne 🙂 Pozdrawiam serdecznie i ślicznie dziękuję mamusiom i wychowawcom z grypy Adasia za zorganizowanie dzisiejszego Dnia Dyni 🙂 Cudowne kobiety, kreatywne, uczynne i rodzinne 🙂 Dbające o dobro i szczęście innych. MAMUSIE mimo, że ich dzieci nie są na diecie bezglutenowej, skąpocukrowej, skapomlecznej… Same z własnej inicjatywy podjęły się przygotować dyniowe przysmaki dla dzieci niepełnosprawnych zmagających się ze spectrum autyzmu. Zacytuję „Dla mnie nie ma problemu jestem zajarana zadaniem i się cieszę że mogę coś nowego spróbować”. I jeszcze jedno cudowne zdanie: ” Spokojnie. Ja zawsze chciałam zobaczyć jak to jest bez glutenu i innych składników uwielbiam piec więc jest to dla mnie wyzwanie… ” Kobiety, matki jesteście wielkie i cudowne 🙂 Pamiętajmy pandemia kiedyś minie. Nie zapominajmy o tym żeby być ludźmi dla siebie. Jesteśmy różni!!! Jedni z nas są zdrowi, drudzy mają Zespół Downa, a inni zmagają się ze spectrum autyzmu. Najważniejsze jest to żebyśmy byli dla siebie ludzcy!!!

DZIĘKUJĘ 🙂

Totalne zamieszanie

Jestem przerażona tym, co się dzieje obecnie w Polsce. Wszędzie tylko kłótnie, wrzaski, wyzwiska, pomieszanie z poplątaniem. Wiele osób zadeklarowało wsparcie dla kobiet strajkujących o prawa NAS wszystkich, a w szczególnie tych kobiet, które na co dzień, zmagają się z problemami i trudami wychowania dzieci wymagających szczególnej opieki. Czy to co się teraz dzieje pomoże osobom niepełnosprawnym? Czy faktycznie osoby które teraz, w czasie pandemii strajkują, a później w nocy włamują się do kościoła… Dewastują i zakłócają modlitwę zazwyczaj seniorom, których ponoć mamy chronić, walczą o prawa kobiet? Czy nie jest tak, że jestem wkurzony bo zamknęli mi siłownię, bo musiałem zamknąć biznes, bo jestem zły bo już tak długo trwa pandemia – postanowiłem/ postanowiłam dołączyć się do strajku i trochę sobie pokrzyczeć? Nieważne co, ważne żeby wszyscy usłyszeli jaka jestem wkur….??? Pamiętam jak w 2018 roku rodzice i ich niepełnosprawne dzieci strajkowali w Sejmie. Nie pamiętam takiego zainteresowania… Wręcz przeciwnie, pamiętam jak wówczas szykanowano te osoby, a z 21 postulatów, po ponad miesięcznym koczowaniu na korytarzach Sejmu, częściowo zrealizowano 7 postulatów … Niepełnosprawność dziecka uczy rodziców pokory do świata oraz sytuacji w której się znajdują. Wszystko wymaga czasu!!! Wiem bo od lat walczę z tym systemem!!! Jednak prawdą jest, że jestem zbulwersowana tym, że Państwo mi, matce pracującej, która od lat boryka się z różnymi trudnościami związanymi z wychowaniem niepełnosprawnego dziecka, może zaoferować niespełna 216 zł zasiłku pielęgnacyjngo 😦 !!! Apeluję!!! Ten wyrok TK to wierzchołek problemu. Chcecie pomóc dzieciom niepełnosprawnym i ich mamusiom??? To przypominam należy zacząć od polepszenia standardów opieki medycznej nad kobietami w ciąży! Należy opracować procedury okołoporodowe, zapewniając kobietom profilaktykę okołoporodową zgodnie ze standardami europejskimi!!! Wówczas dzieci niepełnosprawnych i cierpiących kobiet będzie mniej. Małgorzata Anna Chmielewska: „Do heroizmu nie można zmuszać. Walkę o życie trzeba zacząć od wsparcie tych, którzy ciężar takiego trudnego życia mają nieść…”
Dziś z tego wszystkiego uciekłam na działeczkę… Musiałam wyciszyć myśli…

Dalej możemy działać :-)

Piątek, piąteczek, piątunio 🙂 Dużo działo się w tym tygodniu, zajęcia, terapie. Gorące tematy wywołujące dużo emocji 😦 Bardzo się bałam, ale na szczęście od poniedziałku dla Adasia będzie zapewniona ciągłość w rehabilitacji oraz w dalszych terapiach i edukacji. Za co ślicznie dziękuję 🙂 Dziękuję za serdeczność i ogromne zaangażowanie naszej Asi, która jest z nami od 3-go miesiąca życia 🙂 Jak również nauczycielom Adasia którzy zwracają uwagę na jego nawet najmniejsze potrzeby. Dziś dostałam taką wiadomość:
„Czy u Adasia jest możliwość dawania podwieczorku do plecaka. Np banan albo coś co lubi. Bo jak dzieci jedzą podwieczorek to niestety Adaś nie ma. Niekiedy mu dam banana jak mam” Piękne to jest 🙂 Adaś oczywiście ma przygotowane kromeczki i zapewniony posiłek, ale jak widać przydałoby się coś jeszcze. Adaś mi o takich rzeczach nie mówi, więc każda informacja ze strony nauczycieli są na wagę złota 🙂
Pozdrawiamy i życzymy spokojnego weekendu !!!

ABORCJA EUGENICZNA

„Aborcja z powodu ciężkiej wady płodu niezgodna z konstytucją”…
Gdy podczas ciąży na którą czekaliśmy szczęśliwi i pełni nadziei dowiedziałam się, że z dużym prawdopodobieństwem Adaś urodzi się z trisomią 21 tj. z zespołem Downa. Byłam przerażona, załamana i nieszczęśliwa, poniekąd oszukana. Nie tak miało być. Mój świat nagle się zatrzymał. Lekarz który przeprowadził badanie bez żadnych emocji poinformował nas, że stwierdza wadę płodu co uprawnia nas do usunięcia ciąży. Brakowało mi w tym wszystkim ludzkiego podejścia, wsparcia oraz wytłumaczenia jak wygląda przebieg choroby i leczenie dziecka z trisomią 21 😦 Mimo to zgodziłam się z pełną świadomością, że urodzę ADASIA. Nie mogłabym inaczej. Przecież to moje dziecko!!! DZIECKO NIE PŁÓD !!! Praktycznie wszystkie informacje na temat tego co mnie CZEKA po porodzie musiałam dowiedzieć się sama. Na szczęście okazało się, że Adaś urodził się bez wady genetycznej. O czym to świadczy? Testy prenatalne nie są idealne. Zawsze jest szansa i duże prawdopodobieństwo że dziecko urodzi się zdrowe. Wszystko zależy od tego kto przeprowadza badanie, na jakim sprzęcie i w którym tygodniu badanie jest przeprowadzane !!! Bardzo istotne również jest to kto zajmuje się matką i dzieckiem w czasie ciąży, podczas porodu i zaraz po porodzie. W naszym przypadku ryzyko wystąpienia trisomii 21 było 1:15. Więc ryzyko było bardzo wysokie. Z perspektywy tych prawie 8lat nie żałuję swojej decyzji ALE …Począwszy od wspomnień ze szpitala w którym spędziłam z Adasiem 3 miesiące. Pamiętam gdy byłam z nim zamknięta w szklanej izolatce, za szybą 24h/dobę był noworodek z rozszczepem kręgosłupa, którego nikt nie odwiedzał… Tylko personel szpitala i rehabilitant. Pamiętam dzieci z czterokończynowym porażeniem i różnymi wadami w Tyskim Orewie i ich dzielne mamusie. Pamiętam tysiące godzin spędzonych z Adasiem w różnych salach terapeutycznych, setki konsultacji lekarskich. O kosztach rehabilitacji, o poświęceniu w różnych sytuacjach życiowych, o bólu i żalu … Tylko wspomnę 😦 Jako matka wychowująca dziecko z niepełnosprawnością życzyłabym sobie aby rząd przed zmianą prawa dot. aborcji eugenicznej, zajął się naprawą tego co kuleje i nie działa w Polsce od lat!!! Należy zacząć od polepszenia standardów opieki medycznej nad kobietami w ciąży! Należy opracować procedury okołoporodowe, zapewniając kobietom profilaktykę okołoporodową zgodnie ze standardami europejskimi a nie „widzi mi się” lekarza!!! A w przypadku gdy zmusicie matkę do rodzenia i podjęcia się w najlepszym wypadku wychowania dziecka z niepełnosprawnością!!! Pomyślcie nad tym jak jej pomóc urodzić, pokochać, wychować, utrzymać i zostawić to dziecko na świecie jak jej zabraknie…

Kwarantanna domowa

Mamy TO OMG 🙂 Po bardzo długich staraniach jestem w posiadaniu zaświadczenia o odbytej kwarantannie 🙂 Tylko dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane, niezrozumiałe i czasochłonne? Po kilkudziesięciu telefonach (a może i więcej) Po dwóch wizytach osobiście w sanepidzie. Udało mi się potwierdzić, że byliśmy w kwarantannie oraz uzyskać…. Myślę, że już pewnych informacji o procedurze powiadomienia pracodawcy o konieczności odbycia kwarantanny domowej. A nie można było tak od razu? Totalna dezinformacja. Mam nadzieję że spowodowana tylko i wyłącznie tym, że szkoła Adasia jest w Katowicach, a my zameldowani w Tychach. Jednakże warto podkreślić, że mimo, iż nie ma możliwości dodzwonienia się telefonicznie do Tyskiego Sanepidu, to już w obsłudze bezpośredniej nie mam żadnych zastrzeżeń 🙂 Procedura jest taka, że decyzję o odbyciu kwarantanny otrzymuje tylko i wyłącznie osoba która miała bezpośredni kontakt z osobą zakażoną, czyli Adaś. My jako osoby wspólnie zamieszkujące powinniśmy wypełnić oświadczenie, które można pobrać ze ZUS tzw. „oświadczenie osoby wspólnie zamieszkującej lub gospodarującej z osobą, która odbywa obowiązkową kwarantannę…” i takie oświadczenie przekazujemy do pracodawcy lub w przypadku prowadzenia działalności gospodarczej przypadku do Zusu. To pozwala np. uzyskać świadczenie chorobowe czy też zasiłek z tytułu zamknięcia szkoły Nina Kusiak miałaś rację 🙂 Pracodawca jak ma wątpliwości może napisać emaila o potwierdzenie czy dana osoba odbywa kwarantannę domową na adres epidemiologia@psse.tychy.pl 🙂
Adaś po całej tej historii, bez żadnych objawów wrócił do szkoły. Wesoły i szczęśliwy uczestniczy w zajęciach. Coraz więcej opowiada co dzieje się podczas dnia. Ostatnio dowiedziałam się, że gra na boisku w koszykówkę 🙂 Wydaje się bardziej zmobilizowany. Nie mieliśmy podczas kwarantanny żadnych problemów z odrobieniem zadań domowych. Myślę, że bardzo pozytywnie zadziałało również to, że Adaś ma swój pokój a tym samym młodszy brat może bawić się w to na co ma ochotę.
Zrobiliśmy sobie również małe SPA
Warto zwrócić uwagę na to jak Adaś jest dzielny podczas strzyżenia włosów!!! To jest naprawdę mistrzostwo świata 🙂 Dzieci z autyzmem bardzo często zmagają się z nadwrażliwością dotykową, słuchową i inną… Niestety w większości ta czynność sprawa ogromne problemy i niestety kończy się niepowodzeniem… Brawa również dla taty 🙂 a tak nie potrafię 🙂