Od czego tu zacząć???

Witam wszystkich w Nowym Roku 🙂

Święta minęły, chandra poświąteczna również i dobrze… 🙂

Dawno mnie tu nie było, ale na swoje usprawiedliwienie mam bardzo dobre wiadomości!

Wraz z początkiem roku powróciła do nas pozytywna energia, którą zamierzamy wykorzystać w pełni !!! Adaś zdrowy 🙂 zaczął chodzić regularnie na zajęcia, na których zbiera bardzo pozytywne opinie. Powrócił do przedszkola, co bardzo mnie cieszy. Dla Adasia nie ma nic ważniejszego niż kontakt z innym dziećmi, oczywiście nie wspomnę o zajęciach rewalidacyjnych, które również w sposób bezdyskusyjny dobrze wpływają na jego rozwój. POZYTYWNIE POZTYWNIE POZYTYWNIE 🙂 Miło usłyszeć, że coś się wkońcu udaje.

Ale żeby nie było tak słodko… Nawet taka przerwa w zajęciach potwierdza się, że Adasiowe przywiązanie do schematów nadal jest obecne w naszym życiu i raczej tak zostanie, zmienia się tylko sceneria. Owa zmiana dotyczyła nowego mieszkańca  „Zaczarowanego Ogrodu”  – bałwanka, który „zamieszkał” koło drzwi wejściowych przedszkola do którego Adaś uczęszcza. Przez dwa pierwsze dni Adaś nie chciał nawet dotknąć bramy 🙂 Dopiero po wielokrotnie opowiedzianej historii, że to ten sam bałwan co w bajce o Misiu Uszatku, Adaś  na trzeci dzień odważył się sam wejść na teren przedszkola. W następnych dniach już bez większych problemów, powrócił do swojego rytuału polegającego na otwieraniu mamusi wszystkich drzwi 🙂 Nadal jesteśmy na diecie bezglutenowej, Adaś regularnie bierze probiotyki zalecone przez Panią doktor Luboń https://www.znanylekarz.pl/daniela-kurczabinska-lubon/alergolog-specjalista-medycyny-naturalnej-diagnostyk/katowice. Udało nam się bezpowrotnie wyeliminować mleko, bez którego Adaś nie potrafił zasnąć. Mam wrażenie, że Adaś ma znacznie lepszy kontakt wzrokowy, lepszą koncentrację. Specjaliści- terapeuci zgodnie potwierdzają, że jest naprawdę dobrze, Adaś zaczął sylabizować, nadal nie potrafi mówić, ale coraz częściej słyszę opinie, że jak dobrze pójdzie jest szansa na komunikację werbalną, pytanie tylko na jakim poziomie, czy będzie ona zrozumiała dla innych???

Nadal w żadnym wypadku nie rezygnujemy z zajęć AAC- komunikacji alternatywnej, co prawda ograniczyłam Adasiowi czas z mówikiem (proteza mowy- urządzenie elektroniczne), powodem była całkowita fiksacja na wszelkie urządzenia elektroniczne, to jednak uważam, że nie można pozostawić Adasia bez żadnej formy wspomagającej. Powracamy do języka migowego, przynajmniej na jakiś czas. Poprawę w funkcjonowaniu Adasia w całości wiążę z eliminacją bakterii Candida albicans, która w sposób ewidentny zatruwała jego organizm!!! Tak właśnie uważam, jak do tego dojdzie jeszcze wzrost odporności organizmu to już w ogóle będzie sukces 🙂

https://adamsyjut.wordpress.com/2016/11/01/zdrowko-gdzie-jestes/

Małe podsumowanie terapii Na początku stycznia odbyła się kolejna konsultacja w Siemianowicach u Pani Aleksandry Łady- neurologopeda. Nasze spotkanie wyglądało nieco inaczej niż wcześniej. Dużo rozmawialiśmy na temat postępów Adasia. Na samym wstępie zapytała: „ czy mogę już przywitać przedszkolaka?”. Bardzo się ucieszyła, że udało nam się znaleźć odpowiednie miejsce dla Adasia, pogratulowała nam wyboru, ponieważ przedszkole przez nas wybrane spełniało wszystkie jej oczekiwania 🙂 małe grupy dzieci, w tym przede wszystkim obecność dzieci mówiących, wykwalifikowana kadra. Była to znakomita okazja podsumować efekty dotychczasowych terapii oraz zaplanować co dalej. Całkowicie odradziła nam manualne torowanie głosek, stwierdziła że to nie dla Adasia, w pełni zgodziła się wyborem przez terapii behawioralnej w Gliwicach. Poleciła turnusy dla dzieci afatycznych w Krakowie oraz w Warszawie. Muszę poczytać na temat tych turnusów zdaniem Pani Łady, powinniśmy się teraz skupić na odpowiedniej stymulacji mowy niż na samej rehabilitacji ruchowej http://osw-afazja.pl/ Kolejna wizyta jest zaplanowana na miesiąc kwiecień- maj, wówczas będzie wydana odpowiednia notatka dla naszego neurologa na temat wprowadzenia ewentualnych leków, które mają wspomóc Adasia. Rozmawiałyśmy o lekach tzw. IQ i tu zaskoczenie… witaminy B w odpowiednich jednostkach… W przyszłym tygodniu muszę podpytać naszego neurologa o te farmakologiczne nowości.

Kolejnym stałym punktem programu są terapie SI Integracji Sensorycznej. Tu generalnie zawsze mamy co robić 🙂 Pani Ola nigdy nie odpuszcza i dzięki Bogu 🙂 Adaś lubi te zajęcia ale rzadko zdarza się że na nich nie płacze. Dużo jest ćwiczeń wysiłkowych… Pracujemy ciężko nad napięciem mięśniowym, koordynacją. Adaś nie jest łatwy w pracy, często zdarza się, że jak coś nie jest po jego myśli, to ujawniają się negatywne emocje i wielki sprzeciw połączony z histerią… Ale jest to konieczne. Nie możemy czekać aż nadejdzie odpowiedni moment, bo czas mija…a odpowiedni moment może nie nastąpić nigdy. Na ostatnich zajęciach jedno ćwiczenie wydało mi się bardzo ciekawe. Pani Ola miała przygotowane obrazki przedstawiające figury o różnych kolorach: koło, trójkąt oraz kwadrat. W pierwszej kolejności liczyła kąty figur, trójkąt 123, kwadrat 1234 itd. Następnie figury malowała palcem po plecach Adasia i pytała jaką figurę namalowała. Adaś oczywiście strasznie fiksował się na kole 🙂 wszędzie widzi kółka 🙂 ale po jego wyeliminowaniu, miał wielkie problemy z odpowiedzią. Czy to możliwe, że tak słabo działa u niego umiejętność kategoryzacji??? Kolejna rzecz której Pani Ola napewno nie zostawi bez sprawdzenia. Zajęcia są naprawdę na bardzo wysokim poziomie!

Zajęcia logopedyczne

Zajęcia odbywają się w czwartki w Katowicach w In Corpore. Jak na każdych zajęciach logopedycznych skupiamy się na powtarzaniu sylabek i wprowadzeniu nowych słów jest ich ok. 10 🙂 noga, baba, buda, łata, łapa, auto, guma, buty, oko, koło, mała. Większość niestety jest w dużym stopniu zniekształcona, ale Adaś bardzo się stara, czasami zastanawiam się skąd on ma tyle siły na te wszystkie zajęcia, terapie. Ostatnio zgodziłam się na pomysł wprowadzania pierwszych zdań 🙂 to dużo powiedziane, ale stwierdziłyśmy, że nie ma co czekać, aż Adaś zacznie prawidłowo wypowiadać w, sz czy f. Będziemy bazować na tym co Adaś potrafi i zobaczymy co z tego wyjdzie.

W OREW-ie Adaś regularnie uczestniczył w zajęciach fizjoterapeutycznych.

Zaskakujące… ale Adaś szybko nadrobił zaległości. Jak to Asia powiedziała brzuszek jak deseczka 🙂Powróciliśmy do dwóch spotkań w tygodniu. Warunkiem utrzymania dotychczasowych efektów jest systematyczna praca, żadnych półśrodków… Dodatkowo dzięki pozyskanym funduszom z Unii Europejskiej, Adaś mógł skorzystać w sobotę z dodatkowych zajęć tj. z terapii ręki, zajęć z psychologiem oraz z pedagogiem. Było całkiem fajnie, zupełnie na luzie. Nie musiałam fatygować mojej ukochanej mamy, ponieważ w sobotę, tata Adasia nie pracuje, w związku z czym mógł zająć się Szymonkiem. W OREW-ie zajęcia odbywają się bez uczestnictwa rodzica, taki zwyczaj zaczął obowiązywać gdy Adaś skończył jak dobrze pamiętam 1,5 roku. Ufam osobom, które pracują z Adasiem, ponieważ nigdy mnie nie zawiodły i tak naprawdę znają Adasia lepiej niż nie jedna osoba w rodzinie. No cóż taka prawda… Są z nami od samego początku :* Natomiast terapia ręki jest prowadzona przez panią, którą widziałam często w OREW-ie ale tylko gdzieś przypadkiem na korytarzu. Nie mogłam sobie odmówić uczestnictwa w tej terapii. Byłam bardzo ciekawa jak będzie to wyglądało. Adaś w In Corpore uczestniczył w zajęciach terapii ręki przez dwa lata, więc wiem doskonale jak powinno to wyglądać. Nie rozczarowałam się… Faktem jest, że dla Adasia Pani Monika jest nowym terapeutą i początkowo wszystko polegało na „oswojeniu się” ale jestem zadowolona. Wszystko zaczęło się od masażu dłoni, palców. Następnym punktem zajęć był piasek kinetyczny, w którym Adaś z wielką radością robił mnóstwo dziurek. Nie obyło się bez twórczego bałaganu. Kolejne zadanie polegało na rozcieraniu palcami na kartce, wybranej przez siebie plasteliny, a następnie wgniataniu w nią makaronu oraz fasoli. Kto zgadnie jaki kolor miała plastelina 🙂 ??? Oczywiście… ZIELONY, jakby mogło być inaczej 🙂 Pani Monika podsumowała, że Adaś ma problem z przekraczaniem środkowej linii ciała, co ma kluczowe znaczenie przy późniejszej nauce pisania. Będziemy oczywiście zajęcia kontynuować.

Zajęcia neurologopedyczne u Pani mgr Sylwii Kownackiej.

Mamy za sobą już dwa spotkania w tym miesiącu. W jednych uczestniczyłam wraz z Adasiem, natomiast drugie odbyły się indywidualnie podczas zajęć przedszkolnych. Cieszę się, że dla specjalistów w „Zaczarowanym Ogrodzie” nic nie jest problemem. Wykazują się dużym zrozumieniem naszej sytuacji i konieczności uczestnictwa w terapiach w innych placówkach. W miesiącu lutym postaram się tak ułożyć grafik, aby Adaś swobodnie mógł uczestniczyć w zajęciach przedszkolnych. Dobrym podsumowaniem jest sms, który zgodnie z moją prośbą o relację, przesłała mi Pani Sylwia 🙂 „Adaś był dziś zupełnie inny niż zawsze. Spokojny, nic nie naciskał, cierpliwie czekał i dużo dyskutował po swojemu. Może dlatego, że był sam, czuł poczucie obowiązku, że nie może o wszystkim decydować, albo ta dieta podziałała i są efekty w zachowaniu”. Bardzo dziękuję.

To tyle z tych najważniejszych spraw. Mam nadzieję, że wraz z Nowym Rokiem przyjdzie dobra passa i wszystko zacznie się układać, a przynajmniej będzie lepiej niż w roku poprzednim.

Trzymajcie się cieplutko!!!